Adam Fedorowicz oraz symbole wolności i żądzy życia

Rocznik 84. Swoją pasję z fotografią rozpoczął w 2004 roku. To właśnie wtedy podczas sezonowych porządków odnalazł na dnie szafy, stary radziecki aparat Zenit. Zaczęło się od pierwszych kroków w ciemni, które przerodziły się w wyszukany taniec po kanonach piękna. Adam rozbudził w sobie życiową pasję – fotografowanie.

Dziś wykonuje fotografie w zakresie reklamowej, fashion i beauty. W roku 2008 został laureatem nagrody” Viva! Photo Awards” w kategorii „Fotografia przedmiotu”. Co mówi o fotografowaniu?

Fotografia współczesna tak samo jak fotografia analogowa jest sztuką w rękach pokornego artysty i rzemieślnika. Jako „ciemnia” służy nam dzisiaj bogate spektrum cyfrowych narzędzi. To są tylko narzędzia, które dopiero w rękach człowieka są swoistym projektorem jego wrażliwości świata, zapisem emocji.

Zdjęcia wykonane przez Adama Fedorowicza posiadają swój odrębny, indywidualny charakter i klimat. Nakreśla świat unikalny, eteryczny, często dla innych niewidoczny. Wydobywa ukryte piękno, zauważa moment, chwilę. Potrafi ją namalować wyszukanym ujęciem. Jego zdjęcia to prawdziwy rarytas dla estetów, miłośników piękna, uroków ludzkiego życia oraz sztuki.

Zadałam kilka pytań Adamowi.

E.Ch. Czego poszukujesz w ludziach, których fotografujesz?
A.F. Przede wszystkim ich samych. Najważniejsze dla mnie jest by na zdjęciu uchwycić charakter fotografowanej osoby. Każdy jest interesujący, trzeba tylko dostrzec w nim to co jest dla niego unikatowe.

E.Ch. Czym dla Ciebie jest utrwalanie momentu?
A.F. Jest ukazaniem chwili takiej jaka jest naprawdę, bez kłamstwa i fikcji, za to w sposób który nie jest codzienny i przewidywalny.

E.Ch. Jakie emocje powinna wywoływać fotografia?
A.F. Każde. Najgorsze zdjęcie to takie, które nie budzi żadnych emocji. Nie zawsze chodzi o to, by na zdjęciu pokazać piękno. Czasem oczekujemy innych emocji niż podziw i zachwyt.

E.Ch. Co fascynuje Ciebie w świecie ?
A.F. Nie można tego określić. Chyba chodzi o to, że codziennie jest on dla nas inny, codziennie nas zaskakuje i pozwala przeżyć coś nowego. Nie sposób przewidzieć w stu procentach co będziemy robić za rok a nawet jutro. Ważne jest by chcieć patrzeć na świat w taki sposób, by dostrzec, że czasem najbardziej fascynujące są najprostsze rzeczy. Możemy przechodzić jedną ulicą tysiąc razy aż pewnego dnia dostrzeżemy w niej coś niezwykłego, czego nie widzieliśmy nigdy wcześniej.

E.Ch. Twój ulubiony artysta?
A.F. Fotograf – Richard Avedon. Poza tym Zdzisław Beksiński, Jarosław Kubicki ale również Ridley Scott (za film Blade Runner). Jeśli chodzi o muzykę to Anathema, Katatonia, My Dying Bride i Diary Of Dreams.

E.Ch. Co robisz po pracy? 😉
A.F. Spędzam czas z żoną, wraz z przyjaciółmi gram w zespole, słucham muzyki i gram w sieci w Battlefild’a 3 🙂


























One thought

Dodaj komentarz