Jak śmiech dla umysłu

Zdajecie sobie sprawę, że życie jest jedno? Nic odkrywczego? Wiem. Ale czy myślicie o tym każdego dnia, a przynajmniej raz w tygodniu? Czy żyjecie tak jak chcecie? Nie macie wrażenia, że ominęło Was coś fajnego, straciliście szansę na dokonanie czegoś wielkiego lub choć dużego:). Nie wyobrażacie sobie przeżyć życia ot tak? Ja też.

Ile razy patrzycie na mijających Was przechodniów, na stacjach kolejowych, na lotniskach, w centrach handlowych i zastanawiacie się, czy ci ludzie są szczęśliwi? Czy zadowala ich codzienność. A może macie tak, że chcielibyście być w kilku miejscach na raz? Tak? Znam to.

Niespokojny duch. Niespokojny duch powinien czasami się ulotnić, a w zasadzie potrzebuje tego, a często nie ma innego wyjścia. Szamocze się gdzieś w środku, nie chce żyć zwyczajnie. No ale co to znaczy żyć zwyczajnie?

Wstać rano, zjeść, iść do pracy, po dzieci do szkoły, zrobić z nimi lekcje, jakiś film w tv, kolacja i iść spać. Nie ma nic złego w rutynie, pod warunkiem, że trwa okresowo. Gorzej, jak Wasze życie zamienia się w pasmo przypadkowych zdarzeń.

A są tacy, co zaplanowali sobie życie będąc dzieckiem?

Wiem, że są. Tacy, co chcieli zrobić coś nietuzinkowego, tacy co malują rzeczywistość. Nakreślają życie innym, stawiając swoje kroki na terenach mało znanych dla innych. Torują ścieżki, po to, żeby inni mogli nimi podążać. Tacy są potrzebni jak deszcz dla gleby, jak woda do życia, jak śmiech dla umysłu.

2dfb084cf7c767d50f2e98f997c07735

fot/miniaturka Paul Phung; znalezione na pinterest