Kiedy słyszę absurdy to nie mogę milczeć…

Nie lubię narzekać i nie lubię jak ktoś narzeka. I nawet miałam pisać pozytywnie na blogu, ale kiedy słyszę absurdy to nie mogę milczeć. Już od jakiegoś czasu wstydzę się za Polskę i nasz naród. K…. jak można być tak bezmyślnym i wybrać taką opcję polityczną, która wszystko po kolei rozpieprza? Szkoda mówić. Dobrze, że są jeszcze Jednostki, które oficjalnie sprzeciwiają się temu. Np. Krystyna Janda. Kiedy oglądałam jej rozmowę z Kubą Wojewódzkim to cieszyłam się, że mówi otwarcie o tym i o tamtym. Ale jestem zła na Kubę, że poprał Kukiza w wyborach. Słabo to wyglądało. Byłam chyba jedną z tych osób, które mocno przeżyły wygraną PIS. Łzy po policzku mi spłynęły. Czułam, że będzie rozpierducha i nie pomyliłam się. A kiedy czytałam przed podaniem wyników prezydenckich na Twitterze, że ludzie (bo były przecieki jak zawsze) cieszą się, że „budyń” wygrywa (czytaj prezydent Duda), a „bigos” (prezydent Komorowski) przechodzi do historii to szczerze przyznam, przysłowiowe kapcie mi spadły.

No i mamy budyń.

Oh Polsko, jak Ty musisz być zawsze mądra po szkodzie.