Live And Let Die

Mieliście pewnie już nie raz tak, że po obejrzeniu filmu nie mógł wam wyjść z głowy. Ja miałam tak ostatnio po Melancholii. Teraz siedzi mi tam American Hustle. Co to jest za film! Niby banalna opowieść, historia jakich wiele, ale sposób jej przedstawienia, klimat i ta muzyka, która podkręciła całość. Już dziś można na YT posłuchać ścieżki dźwiękowej.

Plejada gwiazd daje  swój smak Christian Bale, Amy Adams, Bradley Cooper, Jennifer Lawrence. To są ogromne dwa argumenty, żeby zobaczyć ten film. Ja chętnie zobaczę go jeszcze raz, choć rzadko to robię.

W filmie piosenka Live And Let Die nabiera innej mocy. Jak dla mnie unosił się gdzieś w powietrzu erotyzm, ale taki z lat 70 i 80. Noce zakrapiane szampanem i dobra niekończąca się impreza. Pozytywne nastawienie i smaczny klimat.

Trzymam kciuki za drugoplanową rolę Coopera, szansa na Oskara według mnie duża. Bale ma gorszy orzech do rozgryzienia ponieważ tu zmierzy się z głównym bohaterem filmu Witaj w klubie, czyli wychudzonym Matthew Mcconaughey, który po romantycznych komediach pokazał na co go stać.

O paniach nie wspomniałam, bo wolę w tym filmie facetów. Choć Lawrence ze swoim zachrypłym głosem kładzie na łopatki.

15 4 3

abcnews.go.com, thestranger.com, hollywoodreporter.com, chicagonow.com,