Zło stanowi pożywienie dla wielu osób

Zło jest wszechobecne. Jest częścią naszego życia. Otacza nas i towarzyszy nam od urodzenia. Ma ugruntowaną pozycję od początku istnienia świata. Jest ukryte oraz widoczne. Choć staramy się często nim nie epatować, nie zawsze się nam to udaje. Zło ma swoją odrębną historię. Jest stanem nieobecności lub zakłócenia dobra. Istnieje w każdej religii i jest wpisane w nasze życie. Stanowi pożywienie dla wielu osób.

Wiem, że przyzwyczajając się do niego, łatwiej jest funkcjonować w obecnym świecie. Więcej można sobie wytłumaczyć, zrozumieć. Świadomość zła, daje nam większy dystans. Złem podyktowane są niestety myśli przewodnie wielu historii….. Jedna z nich zainteresowała mnie już jakiś czas temu, to historia opuszczonego szpitala psychiatrycznego w Owińskach.

Choć mam wrażenie, że polscy badacze danego tematu, mają często tendencję do zawłaszczania sobie informacji oraz przypisywania sobie praw do mówienia o tym i o tamtym. Nie wiem, skąd w nas taka chęć zawłaszczania sobie katastrof, tragedii i generalnie patriotyzmu. Coś z nami jest nie tak. Mamy tylko swoją rację, tylko my mamy prawo do pewnych informacji, a inni nie.

Moja determinacja i chęć poznania miejsca, w którym przed drugą wojną światową żyło wiele pogubionych jednostek, doprowadziła mnie do Owińska. Ta historia wbiła się we mnie i już została. Chciałam poznać to miejsce, wsłuchać się w ściany budynków, w szum drzew, które opowiadają historię oraz w ciszę, która jest wymowna jak nigdzie. Już kilka metrów od szpitala wyczuwalny jest smutek. Same Owińska mają specyficzny klimat. Kiedy dotarłam do zamkniętych bram szpitala wiedziałam już, że to miejsce, które zostało pogrążone w wielkim bólu. Niedowierzanie oraz stres towarzyszył mi podczas odwiedzania poszczególnych pomieszczeń. Czułam ucisk w głowie oraz ból w klatce. Nie da się tam przejść tak bez emocji. Pytania nasuwają się same. Skąd w człowieku potrzeba czynienia zła?

Nie potrafię na to odpowiedzieć.

Często jest tak, że osoby przebywające w szpitalach psychiatrycznych posiadają zdolność analizowania i głębszego poznawania świata. Zastanawiają się i cierpią, przez co dopuszczają się destrukcji swojego organizmu. Jak pewnie wiecie ich słabość nie podobała się Hitlerowi oraz jego zwolennikom, którzy za wszelką cenę (dosłownie) chcieli wyeliminować ułomne ich zdaniem jednostki. Właśnie tego dokonali w Owińskach. Zabijano sukcesywnie mężczyzn, kobiety, a na końcu dzieci.

Choć szpital otoczony jest drzewami, zieloną trawą, na której rosną mlecze, sceneria jest przejmująca… A kiedy pomyślałam o tym, że w sąsiednim lesie zakopywano zwłoki pacjentów, to smutek nie chciał zniknąć z serca. O emocjach jakie mi towarzyszyły, o historiach o których się dowiedziałam tu i tam, będziecie mogli przeczytać w mojej kolejnej książce. A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć, które mają w sobie mrok i tajemnice.