Patologia na patologii

To zjawisko coraz bardziej dominuje w naszym życiu i choć mamy duży wpływ na to, żeby się jej pozbyć, nie robimy tego. Wygląda na to, że albo nie myślimy, albo lubimy babrać się przysłowiowym syfie. Nie zdajemy chyba sobie sprawy z tego, że skutki takiego życia są negatywne, czy prędzej czy później.

Skąd w nas jednak potrzeba przeginania?

Życie w trójkącie i na maksa, zażywanie wszystkiego co się da, brak kontaktu z bliskimi z uwagi na ogrom „zajęć”. Niestety gdzieś po drodze gubimy swój cel, a często bliskich. Już wtedy nic nie jest jak dawniej.  Skąd w nas potrzeba przeginania? Szukania poza granicami naszych związków, poszukiwanie pożądania, przemocy, czegoś innego. Nie potrafimy się ograniczać.

Granica dla nas jest pokusą do jej przeskoczenia.

A czym przejawia się patologia? Skarłowaciałym, chorym związkiem, przesiąkniętym kłamstwem i ciągłym lękiem, że coś się wyda. To podwójne życie dobija najbardziej. Myśli nie można skupić na niczym, kłębią się i dobijają. Ale jest jeszcze patologia, w której para bierze udział tzw. trójkąty, tu już nie ma normalności. W ten sposób wyrzekamy się normalnych emocji i nawet jak ktoś zapewnia, że to nic nie zmienia, pieprzy.

A patologia, która przejawia się nadmiernym balowaniem, brakiem czasu dla najmłodszych, którzy w potrzebie bliskości, budują podłoże i fundamenty do kolejnej patologii, najczęściej przejawiającej się sięganiem po substancje zakazane. Bo przecież trzeba jakoś zwrócić na siebie uwagę. Trzeba jakoś zaalarmować swoją obecność.

Kogo jednak to interesuje? Rodzic w zakrapianej imprezie, obściskuje nogę dziewczyny swojego najlepszego kumpla, na którego w sposób oczywisty spogląda jego żona.

fot.mnlivingart.wordpress.com