Całe moje życie i twórczość to zagubienie i niepewność – wywiad z Jackiem Pietrzykiem

Jacek Pietrzyk. To bardzo ciekawa postać, której zadałam kilka pytań i tym samym zaprosiłam  do Fabryki Ludzi. Po trzech próbach samobójczych, chory na depresję podjąłem leczenie w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Branicach, gdzie spędziłem pół roku. Po wyjściu ze szpitala wciąż pozostaję pod opieką lekarza psychiatry oraz terapeuty – mówi Jacek Pietrzyk. Temat ten jest mi bardzo bliski… ponieważ klimat mojej książki pt. Placebo przesiąknięty jest zapachem szpitala….

Twoje grafiki są wszechstronne, choć ja widzę w nich zagubienie i niepewność? Zgadza się? Czy starasz się poprzez sztukę malować świat, czy bardziej przekazujesz myśli, które kołacza się w twojej głowie?

Całe moje życie i twórczość to zagubienie i niepewność wyrosłe na podłożu bezsensu życia i małej wartości własnej osoby. Stąd też wzięła się moja twórczość, bo tak nazywam to co robię. Dla mnie jest to walka z moimi lękami, którą na ogół przegrywam. Gdy zaczynam coś tworzyć, narzucam sobie jakiś temat, a potem zdaję się na swoją podświadomość. Po prostu nie myślę co robię więc na ogół sam jestem przerażony, gdy po skończonej pracy oglądam skutki mej twórczości.

Czy Twoja sztuka sprawia Ci ulgę?

W pewnym sensie to co robię przynosi mi ulgę, bo wtedy wyłączam się, zamykam w sobie i na ogół staram się myśleć o czymś przyjemnym, lecz niestety moja podświadomość nie kłamie, i wychodzi to co wychodzi – moje koszmary.

Czy rysujesz w ciszy czy inspirujesz się muzyką, a jeżeli tak to jaką?

Lubię różnorodną muzykę i w zależności od nastroju słucham jej różne rodzaje, od muzyki klasycznej, poprzez jazz, rock po punk. Lecz chociaż słucham bardzo dużo muzyki, nie inspiruję się nią. Muzyka jest dla mnie formą terapii i ucieczki od realnego świata.

Gdybyś miał porównać swoje rysunki/grafiki do literatury – jakie byłyby to tytuły i nazwiska?

Z literaturą jest podobnie jak z muzyką, dużo czytam. Bardzo lubię tajemniczy „Zamek” Kafki, „Wilka Stepowego” Hesse oraz rodzimych autorów: Witkacego i Zegadłowicza. I właśnie do twórczości tych autorów można porównać to co robię.

Więc mamy podobne gusta literackie…

Jacek Pietrzyk mówi o sobie… (ciekawy życiorys – przeczytajcie)

Urodziłem się w 1960 roku w Sławkowie k/Dąbrowy Górniczej. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych mieszkałem w Krakowie, gdzie poznawałem arkana plastyki i poezji. W stanie wojennym zmuszony byłem podjąć pracę w przemyskim Biurze Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej. Okres ten wspominam do dzisiaj z rozrzewnieniem – „Dzięki tej pracy poznałem prawie całe Bieszczady oraz przylegające doń tereny. Moja praca polegała na kreśleniu map oraz taksacji lasu.

Tam czuło się powiew wolności. Tam też nauczyłem się pokory przed przyrodą i zacząłem zauważać rzeczy niewidoczne dla innych. Do Przemyśla przyjeżdżałem tylko przezimować.” W 1984 roku powróciłem do rodzinnego Sławkowa gdzie podjąłem pracę w Miejskim Domu Kultury jako instruktor plastyki. W jej ramach uczyłem dzieci historii i podstaw sztuki, a także zorganizowałem dwa ogólnopolskie plenery malarsko-rzeźbiarskie oraz kilka aukcji sztuki. Na wystawach pokonkursowych wystawiałem swoje prace wykonane w różnych technikach.

W 1986 roku przyjechałem do Głubczyc i tutaj osiadłem na stałe. Podjąłem pracę jako dekorator w PSS „Społem”, a następnie rozpocząłem prywatną działalność gospodarczą jako plastyk. Zainspirowany regionem postanowiłem poświęcić się sztuce ludowej. Po moje rzeźby, rzeźbione pisanki, szachy oraz obrazy i ikony przyjeżdżali kolekcjonerzy z całego świata: z Włoch, Niemiec, Francji, Hiszpanii, USA, Luksemburga, Belgi i Hong-Kongu, itp. Moje prace zdobią także zagraniczne muzea m.in. w Niemczech i USA. Chcąc w szerszym zakresie rozpropagować rodzimą kulturę i sztukę rozpocząłem działalność dziennikarską. Swojej twórczości plastycznej nie zarzuciłem.

Organizowałem również imprezy propagujące naszą kulturę i tradycje w których brałem udział. W 2002 r. zorganizowałem Powiatowy Przegląd Sztuki Ludowej „Zaginione Piękno”, rok później wystawę prac znanego kędzierzyńskiego plastyka Zygmunta Mierzwińskiego, oraz dwa razy Międzynarodowy Festiwal Chleba . Za swą działalność zostałem uhonorowany listem pochwalnym od wojewody opolskiego.

Dotychczas ukazały się następujące moje pozycje książkowe: – „Nowalijki” – 1982 r. – „Punk – Ty” – 1985 r. – „Myślątka” – 2004 r. – „Melancholia” – 2006 r. – „Biała Róża i Oset” – 2013 r. – „Dorotki… Branickie” – 2013 r. – „Spowiedź alkoholika” – 2013 r. – „Rabatki Dorotki” – 2014 r. Wystawy: Indywidualne: – C.K.N. – KRAKÓW 1979 – Lud(dziki) – Przemyśl 1982 – Drzwi do Europy (fotograficzna) – Głubczyce 2003 Zbiorowe: – Wystawa poplenerowa – Większyce 1985 – Wystawa poplenerowa – Sławków 1986 – Zaginione piękno – Głubczyce 2002 – Światy znane i nieznane – Opole 2013 – Babie Lato – Opole 2014 – Dozwolone od lat 18 – Branice 2015

1510843_842614889110978_6948266835567456804_n

10685386_853101474728986_5062296119238075486_n

10928217_857813964257737_8019103772056426186_n

11225583_911205805585219_1386949500_n 11263707_911205795585220_2144066726_n

11263746_911205788918554_404354300_n

11269674_911205802251886_414917877_n

11272303_911205798918553_506200644_n