Więcej wiedzy, charyzmy i serca, a mniej samouwielbienia życzę

Już niebawem kolejne wybory. Zastanawiam się, czy nadal mam ochotę być odpowiedzialną obywatelką Polski, która idzie głosować na wybranego kandydata. Kiedyś pewnie wysoce wykształcona osoba, będąca autorytetem dla wielu osób (nie będę ujawniać nazwiska), powiedziała mi, że nie chodzi na głosowania bo to i tak nic nie zmieni. Wtedy pomyślałam sobie, że jak byśmy byli wszyscy bierni, to demokracja nie miałaby okazji się sprawdzić i że to moment, w którym decydujemy o przyszłości nas wszystkich.

Wewnętrznie nadal tak myślę, ale obaw mam masę, zwłaszcza kiedy przeglądam kandydatów na stanowiska, kiedy czytam o nich informacje, ręce mi opadają. Uwierzcie, że większość z nich, nie wie co tam robi. Nie mając wiedzy idzie wytartymi ścieżkami przez innych, dla poklasku i diety – niestety. Czy z polityką nie powinno być tak samo jak z talentem? Według mnie polityk powinien być „z krwi i kości”. Przede wszystkim powinien mieć wiedzę. A wiem, że niektórzy nie wiedzą nawet z jakiej listy kandydują (niestety, to prawdziwy przypadek), tzw. „ani be, ani me, ani kukuryku”.

A jeżeli chodzi o politykę, to czy mieliście okazję oglądać serial „House of cards”? Jeżeli nie, to gorąco polecam. Dla tych, którzy nie wiedzą jak robi się politykę i czym ona „pachnie”. Jakich manipulacji dopuszczają się politycy, co są w stanie zrobić, żeby utrzymać się przy stanowisku. Jak marne znaczenie mają dla nich wartości, jak bardzo potrafią wszystko postawić na jednej szali. Są jednak tacy, którzy urodzili się dyplomatami, mają potężny zasób wiedzy i to „coś”, co pozwala im zaskarbić sobie sympatię, zaufanie i wiarę innych. Ale to są jednostki, które rzadko można ujrzeć na plakatach wyborczych. A szkoda. Więcej wiedzy, mądrości życiowej, charyzmy i serca, a mniej krzyku, zarozumiałości, egocentryzmu, manipulacji i samouwielbienia. Wystarczy rozejrzeć się i już widać, CO MOŻNA ZROBIĆ DLA INNYCH, A NIE DLA SIEBIE. Ale do tego trzeba dojrzeć lub z tym się urodzić. Dużo można by było pisać…

A serial „House of cards” serdecznie polecam. Nie wspominając już o świetniej obsadzie, czyli Kevin Spacey, Robin Wright..

Nie pożałujecie.

house-of-cards

Dodaj komentarz