Jeśli coś masz robić to zrób to z serca, a poszukiwania wizji i dusza będą prześwitywać

Macie tak, że spoglądacie na kogoś i już czujecie to „coś” lub widzicie czyjeś prace i nagle artysta, który je wykonał jest Wam dziwnie bliski. A tym co wyraża przemawia do Was prawie że indywidualnie?

Ja tak miałam z Alicją O’Sullivan. To był bodziec i już. Chwila, która nie dała mi spokoju. To jedna z tych osób, których nie mogło zabraknąć w mojej Fabryce Ludzi. Przeczytajcie naszą rozmowę, a zrozumiecie dlaczego tak poczułam…

Zaintrygowały mnie Twoje fotografie przez niewinność, którą emanują i przez ciekawość. Ponieważ jako jedyna przysłałaś na konkurs Placebo fotografię z dzieckiem. Zaintrygowało mnie to…. Jak rozumiesz placebo?

Długo zastanawiałam sie nad znaczeniem Placebo. Czesto jest kojarzony z medycyną, „Placebo” w języku nauki oznacza substancję (ewentualnie działanie) obojętną dla zdrowia chorego, którą podaje się jako lekarstwo. Chory jest przekonany, że zażył prawdziwy lek, i dzięki tej wierze, bardzo często poprawia się jego stan.

Dla mnie Placebo kryje w sobie coś więcej, jakiś czynnik zaspokajania istotnych potrzeb, spełnienia oczekiwań, motywujacy do działania, działający pozytywnie na naszą psychikę, samopoczucie…. Placebo bardziej kojarzy mi się z psychologią niż z medycyną, z doznawanymi odczuciami niż z substancją… Jest to fascynujący i dość tajemniczy temat, który nie jest często wspominany, a który tak często odwiedza nasze życie. Ktoś kiedyś powiedział, że

Życie jest jak placebo – jeżeli wmawiasz sobie, że jest dobrze, to faktycznie tak jest

i coś w tym jest…. Jeżeli głęboko w coś wierzymy, to staje się to niemal realne… Wiara czyni cuda.
Wydaje mi się, że dzieci są bardziej podatne od dorosłych na efekt placebo, stąd też mój wybór zdjęcia na konkurs. Dzieci są takie ufne, niewinne i w tak pięknie naiwny sposób patrzą na Świat…

34

Ja odbieram głębię Twoich zdjęć, podoba mi się ich beztroski smak, delikatność świata, o którym dawno zapomniałam…

Bardzo mi milo… … …

Często obserwuję ludzi, ich emocje, gesty i nawet gdy nie mam przy sobie aparatu, fotografuje ich w mojej wyobraźni.

Ludzie mnie fascynują, ich psychika, uczucia, sposób myślenia, uwielbiam ich zadumę, westchnienie, jakieś wewnętrzne rozmarzenie, emocjonalną bliskość, a zwłaszcza ich głębię duszy. Fotografując szukam właśnie tego beztroskiego, mistycznego, niewinnego i delikatnego piękna które ukryte jest gdzieś wewnątrz nas…

Czym dla Ciebie jest niewinność?

Niewinność często kojarzy mi się z dzieciństwem, z beztroską i swobodą… Dzieci są pełne uczuć i nieskazitelnych emocji i nie ukrywają ich, są wrażliwe na to co ich otacza, są takie szczere, spontaniczne i naturalne, przepełnione wyobraźnią (a w wyobraźni zawsze jest pięknie)… pewnie dlatego tak bardzo lubię je fotografować i tak często pojawiają się na moich zdjęciach…

My dorośli wiele mamy w sobie tej niewinności z dziecinstwa, tylko już jej tak nie ukazujemy.. . Podoba mi się cytat “Artyści nigdy nie przestają być dziećmi”, bo w sztuce nie ma limitów, wszystko jest dozwolone…. jak w wyobraźni dziecka….

Niewinność to rownież otworzenie siebie i bycie sobą, choćby na parę sekund…. to właśnie tych intymnych sekund szukam u każdego, kogo fotografuję…. Tego momentu, gdy zapominasz, gdzie jesteś, zapominasz o całym zawrotnym Świecie i jesteś sam ze sobą, ze swoim wewnętrznym, uduchowionym “ja”, ze swoimi uczuciami, marzeniami… i nic innego wtedy nie istnieje, nie ma znaczenia…

Czy poprzez fotografię uciekasz od czegoś? Czy może zbyt głęboko analizuję?
Trafiłaś z tym pytaniem w dziesiątkę. Wiesz, fotografia mnie zawsze bardzo pociągała, ale żyjąc w ówczesnej Polsce nie łatwo było podążyć za swoją pasją… Skończyłam studia, matematykę. Zaczęłam pracować w szkole, zawód nauczyciela jest przecież bardzo szanowanym zawodem, więc powinnam być zadowolona, a ja czułam się jak w pułapce… zaczęłam odczuwać “kryzys tożsamości”, miałam wrażenie, że nie jestem sobą, moja kreatywna strona wręcz krzyczała, a moja lojalność z którą się wychowałam blokowała mnie…. Czulam sie sfrustrowana, pokonana i bez jakiejkolwiek motywacji…. Aż pewnego dnia uslyszałam o fundacji charytatywnej w Anglii szukajacej wolontariuszy… pojechałam… aby złapać jakiegoś oddechu, poszukać sensu w życiu… I to był mój zwrotny punkt. Poznałam inspirujących ludzi z rożnych zakątków Świata, artystów, ludzi z pasją, z ciekawym podejściem do życia. I usłyszałam wtedy najlepszą poradę.

I to bylo to! Fotografia stała się moim światem, formą ucieczki…. Od strachu, od codzienności, rzeczywistości, od realności i często monotonii skomplikowanego Świata…

A odnajdujesz się w obecnym świecie? I czy fotografia może być azylem?
Jestem Wodnikiem, nie łatwo mi przystosować się do norm, zasad i reguł dzisiejszego Świata… Gdy tłumy idą w prawo, mnie coś ciągnie w lewo… Gdy wszyscy mówią, że coś jest niemożliwe, ja muszę to sama sprawdzić, a i tak często nie akceptuję, że jest to niemożliwe…. Obecny Świat nadaje ludziom rytm i tempo i jeśli nie znajdziemy chwili dla swojego wewnętrznego “ja”, to sie zagubimy… Ludzkie “wnętrze” jest niesamowicie piękne, tajemnicze i ogromne… jak Wszechświat… Ja wierzę, że coś szczególnego łączy nasze “dusze” z Wszechświatem.
Fotografia jest dla mnie taką głębią uczuć i emocji… oazą spokoju i uduchowionego piękna.

A czym jest dla Ciebie piękno?
Piękno jest wszędzie! Trzeba tylko pozwolić sobie je dostrzec… Myślę, że Piękno to nie tylko to co ujmiemy wzrokiem, lub innymi zmyslami, to przede wszystkim to, co czujemy. Czy coś jest piękne czy nie, zależy od odbiorcy, jak na niego zadziała, jakie wywoła u niego emocje…
Tyle jest rownież piękna w ludzkich emocjach… radość , śmiech.. ale nie tylko…. nawet płacz, gniew, strach czy smutek, choć kojarzą się z czymś negatywnym, mają w sobie coś wzruszająco uroczego…. To są nasze naturalne emocje, są częścią naszego “bycia”…. Każdy człowiek kryje w sobie jakieś osobiste, niepowtarzalne, wyjątkowe piękno… sztuka jest dostrzec je w sobie i w innych…

Twój cel?
Przemawiam do Ludzi poprzez moją fotografię…. Jeśli choć jedno moje zdjęcie zainspiruje kogoś, rozbudzi w kimś jakąś twórczą wene, sprowokuje do innego spojrzenia na Świat i Ludzi, pomoże dostrzec w życiu coś, co wydawało się niewidzialne, dostrzec piękno które gdzieś zanikło w codzienności…. To będę się czuła twórczo spełniona….

Twoja ulubiona książką?
Ulubione książki to te, do których sie czesto wraca lub które na długo zostają w pamięci lub które robią na nas duże wrażenie…. Jest taka książka, która do tych określeń pasuje… “Home Photography: Inspiration on your doorstep” by Andrew Sanderson. Znalazłam ją przez przypadek w bibliotece, spoczywała sobie w rogu, trochę przykurzona, jakby zapomniana lub nie zauważona…. Książka napisana jest z punktu widzenia fotografa, ale to co autor w niej ukazuje, może się odnosić do każdego poszukiwacza natchnienia. Andrew Sanderson ukazuje w niej jak dostrzec inspiracje i piękno w tym, co nas otacza. Czasem szukamy gdzieś “tego czegoś” nie zdawając sobie sprawy, że to jest tuż obok nas… Książka ta ukazuje jak interesujące, unikatowe i inspirujące mogą być rzeczy i ludzie w miejscu, gdzie spędzamy najwięcej czasu – np. w domu, ogrodzie itp, jeśli tylko je dostrzeżemy i spojrzymy na nie z innego niż dotychczas punktu widzenie… Nie trzeba szukać daleko… Piękno jest wszędzie.

01

02

03

04

05

06 07 08

09

10 11 12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

32

33

Tagi: