Zmienna i pełna skrajności Iga Adams – wywiad

Iga Adams mówi o sobie , że jest burzą wiecznie rozczochranych złocisto- brązowych włosów z pieprzykiem na policzku. A także to, że jedni – kochają jej nietuzinkowość, inni – widzą w niej krnąbrną i nieposłuszną istotę. Nie da się jej wytresować, skarcona znów robi swoje, jak kot, który z lubością zwija się w kłębek na nowym, ciemnym swetrze. Stara się być, a nie tylko istnieć. Cokolwiek robi, zawsze angażuj się całą sobą. Nie lubi przeczekiwać życia, nie uznaje środków zastępczych, nie zadawala się „podróbkami”. Lubi rzeczy ambitne i wielkie. Ceni ludzi, którzy coś tworzą, lubi ludzi z pasją. Ja też, dlatego pewnie spotkałyśmy się w świecie wirtualnym. Jest autorką książki pt. „Smak Miłości”. Udało mi się Idze zadać kilka pytań.

Pewnie nie będę oryginalna kiedy zapytam się dlaczego piszesz pod pseudonimem? Czy to ma np. związek z podwójnym życiem

Czy prowadzę podwójne życie? Raczej nie … Jestem zmienna,pełna skrajoności; łączę w sobie wiele cech, nie znoszę nudy, szufaladkowania. Pisanie pod pseudonimem sprawia mi przyjemność. Iga Adams jest nierozłączną częścią mnie.

Twoja ulubiona książka. Czy oscylujesz w literaturze podobnej do twojej twórczości? Bo ja trochę tak:)Mówi się, że jesteśmy tym co jemy, a ja myślę jestem tym, co czytam.

W zależności od nastroju, szukam różnych bodźców. Książka to mój przyjaciel, najlepszy doradca i pocieszyciel. Bywa, że sięgam po publikacje podobne do „Smaku Miłości”, cenię humor i lekkie pióro. Nie ograniczam się jednak tylko i wyłącznie do lekkich powiastek.

O twojej książce piszą „Powieść obyczajowa, utrzymana w konwencji satyrycznej, która ośmiesza i po trosze piętnuje różnorodne zjawiska społeczno – obyczajowe. Muszę przyznać, że kompletnie nietrafiony tytuł i taka sama okładka szkodzą temu dziełu, gdyż chyba nikt nie będzie się spodziewał takiej właśnie treści”. ….. Gdybyś miała sama stworzyć okładkę do swojej książki, jakbyś ją widziała?

Nie mam pojęcia. Jestem autorem, nie grafikiem. Okładka „Smaku Miłości”jest piękna i zmysłowa. Podoba się czytelnikom, chociaż faktycznie nie oddaje treści. Moja powieść nie ma nic wspólnego w klasycznym romansem.

W książce roi się od komicznych sytuacji, czy twoje satyryczne spojrzenie na świat wynika z tego, że świat wywołuje pobłażliwy uśmiech?

Nie, świat nigdy nie wywoływał u mnie pobłażliwego uśmiechu. Humor przedstawiony w książce, jest nieco wykrzywiony, poprzez łzy. To siła, aby trwać ponad wszystko, na przekór złu.

Cenisz literaturę przełomu XIX i XX wieku, masz swoich ulubionych autorów?

Kocham książki, w których przedstawiona jest miłość, życie, namiętność, ale bez nadmiernego dramatyzowania.

Lubię jak słońce przebija się poprzez ciężkie chmury. Życie mimo całego zła jest przecież piękne i warte przeżycia.

Wymień kilka słów kluczowych, które zachęciłyby czytelnika do sięgnięcia po Twoją literaturę.

Siła, przekora, dystanas, humor, wiara…

Czy zajmujesz się tylko pisaniem?

Nie. Książki stanowią tylko niewielki ułamek mojego życia.

Czy jesteś samotnikiem?

Bywają chwile, kiedy z rozkoszą zamykam się w domu i uciekam od świata. Chcę być sama z własnymi myślami. Nie czytam wtedy książek, ani nie oglądam telewizji. Piszę pamiętniki, przegladam stare zdjęcia, lub po prostu patrzę w niebo, wyobrażając sobie, że jestem jedną z chmur. Nie myślę wtedy o niczym, jestem częścią świata, przyrody…

Jak najlepiej odpoczywasz?

Rutyna zabija, dlatego unikam jej jak ognia. Idealny odpoczynek, to zróżnicowany odpoczynek: książka, kino, spacer, spotkanie z przyjaciółmi, wypad za miasto, dobry koncert, spacer brzegiejm morza…

Który kraj wzbudził Twój zachwyt?

Kocham Skandynawię. Mam nadzieję, że kiedyś tam powrócę.

Ulubione filmy?

Bardzo lubię książki, nie stronię też od dobrej kinematografii.

Ulubiony film? Trudna sprawa…. Nie będę oryginalna, cenię naszych rodzimych producentów: Władysław Bareja, Andrzej Konic, Jerzy Gruza. Klasyka. Raczej jestem staroświecka, mało, która najnowsza produkcja jest w stanie mną wstrząsnąć. Dzisiaj już nie robi się takiego kina jak kiedyś, filmy są zbyt „teatralne”, aktorzy zbyt piękni, zbyt idealni, sama zaś fabuła często trąci tandetą i kiczem.

Idealny dzień…

Słońce, zabytki, przyroda, pełnia lata, pełnia życia….

Kawa, herbata czy wino? Które jest lepszym towarzyszem pióra?

Zdecydowanie czerwone, wystawne wino.

Dziękuję za rozmowę i zapraszam do lektury życia polskiej Bridget Jones. .

10891881_1530249140566966_4925783169066751436_n

Tagi:

Dodaj komentarz